Proszę czekać, trwa ładowanie strony...




 


 Ryszard Makowski  -  resocjalizacja

   oraz  inne moje pasje i zauroczenia
 

 Będzie mi bardzo miło, jeśli moje wiersze,

 zdjęcia, refleksje i wspomnienia,

 będą także dla Ciebie subtelną inspiracją

do aktywnego życia i własnej twórczości
 

  http://pl.wikipedia.org/wiki/Ryszard_Franciszek_Makowski  

  Kontakt:    turmak@wp.pl ,  Tel:  799 016 704  
 
  Polecam też swoje książki (w wersji tradycyjnej lub elektronicznej):    
    - "Za murami poprawczaka",  - "Wierszownik"
    - "Nasze studenckie szturmy na zaprzyjaźnione poprawczaki"
    - "Z rodzinnego gniazda" - link: https://ridero.eu/pl/books/zrodzinnego_gniazda/ 
    - "Poradnik zimowego grzybiarza"
           - link: https://www.e-bookowo.pl/poradniki/poradnik-zimowego-grzybiarza.html
  a także wyd. zbiorowe: "Poetycki almanach Kurpiszczyzny",  
"Ze Studziennej", "Kawiarniane strofy","Życiowe drogi absolwentów LP",
"Złota karta w historii polskiej oświaty"

   
     
   
 
 

 

Wiersze

Tatrzańska ballada
Napisana w piękny, październikowy wieczór - nad Czarnym Stawem, pod wrażeniem majestatu naszych Tatr.

Tatrzańska ballada

 

U stóp Kościelca na Czarnym Stawie

Jest wyspa cicha niczym mogiła

Nawet wśród huku kamiennych lawin

Jest tak spokojna jakby coś kryła

 

I tylko czasem gdy gwiazda spada

A szczyty chwycą ją w swe ramiona

Zjawia się nimfa i opowiada

O tym co tutaj widziała ona

 

Kiedyś przed laty przy tym jeziorze

Stał klasztor wielki niczym te szczyty

Życie i los swój zamknął w klasztorze

Mich pewien młody mądry i skryty

 

Lubił on nocą z wierzy kościoła

Patrzeć i czytać w księdze natury

Ileż tajemnic widział dokoła

I jakżeż piękne były to góry

 

Aż w pewien wieczór październikowy

Gdy puste góry zasnęły w ciszy

Gwiazdy w jezioro wtuliły głowy

Mich jakąś smutna melodię słyszy

 

Patrzy na brzegu stoi dziewczyna

Woda do stóp jej fale swe ściele

Dziewczyna życie mu przypomina

Los który pragnął zamknąć w kościele

 

Chociaż melodii nikt nie rozumie

Mich j» pojmuje lepiej niż słowa

Z pamięcią walczyć dłużej nie umie

Przed przeznaczeniem już się nie chowa

 

Skacze więc z wierzy i dziewczę woła

Lecz ta zanurza się już w głębinie

W szczyt się zamienia wieża kościoła

Melodia w dźwiękach strumieni ginie

 

Dziś tylko wyspa niczym mogiła

Zamiast dziewczyny wygląda z wody

Nikt nawet nie wie kim ona była

I kim był dla niej tamten mich młody

 

Znał mich te góry więc mocno wierzy

Że ta dziewczyna żywa wypłynie

Z jeziora które też w Tatrach leży

Ale już w innej pięknej dolinie

 

Owo jezioro ma ten przywilej

Że jego głębia dosięga morza

Z odległych stawów wodę wciąż pije

I jak zaklęte patrzy w przestworza

 

Tam mich ją czeka przy Morskim Oku

Od lat tak stoi w kamiennej pozie

I tylko zawsze raz jeden w roku

Zjawia się przy tym Czarnym Jeziorze

 

Bo wie że taka bywa godzina

W której się wszystko zmienia dokoła

Kąpią się gwiazdy śpiewa dziewczyna

A on ją widzi z wieży kościoła

 

(Dolina Gąsienicowa -

-wieczorem -10. 1979)

 


Dodaj komentarz, wszystkich (0):

Poezja to inkluzja

Mini - max

Minimum słów

Maximum piękna

Myśli i uczuć

  

Jesteś gościem na mojej stronie Dziękuję za zainteresowanie i do miłego, nowego spotkania w internecie lub w realu , aktualnie gości online