Proszę czekać, trwa ładowanie strony...




 


 Ryszard Makowski  -  resocjalizacja

   oraz  inne moje pasje i zauroczenia
 

 Będzie mi bardzo miło, jeśli moje wiersze,

 zdjęcia, refleksje i wspomnienia,

 będą także dla Ciebie subtelną inspiracją

do aktywnego życia i własnej twórczości
 

  http://pl.wikipedia.org/wiki/Ryszard_Franciszek_Makowski  

  Kontakt:    turmak@wp.pl ,  Tel:  799 016 704  
 
  Polecam też swoje książki (w wersji tradycyjnej lub elektronicznej):    
    - "Za murami poprawczaka",  - "Wierszownik"
    - "Nasze studenckie szturmy na zaprzyjaźnione poprawczaki"
    - "Z rodzinnego gniazda" - link: https://ridero.eu/pl/books/zrodzinnego_gniazda/ 
    - "Poradnik zimowego grzybiarza"
           - link: https://www.e-bookowo.pl/poradniki/poradnik-zimowego-grzybiarza.html
  a także wyd. zbiorowe: "Poetycki almanach Kurpiszczyzny",  
"Ze Studziennej", "Kawiarniane strofy","Życiowe drogi absolwentów LP",
"Złota karta w historii polskiej oświaty"

   
     
   
 
 

 

Artykuły

Jak naszego księdza pomylono z chłopakami
Jedna z wielu zabawnych pomyłek

Z.  Jak to naszego księdza pomylono z chłopakami

 

          Podczas tak wielu lat pracy w poprawczaku i licznych naszych  wędrówkach, zdarzały się czasem różne zabawne pomyłki. Jedna z nich dotyczy naszego zakładowego kapelana - księdza Tomka.

                   [... ] W trakcie jednego  z takich wyjazdów, zatrzymaliśmy się na prowizorycznym parkingu w lesie, aby trochę rozprostować kości, co nieco przekąsić i dać chłopakom szansę na zapaleni papierosa. Obok nas zatrzymał się niespodziewanie jakiś samochód osobowy i wysiadło z niego w średnich wieku małżeństwo. Facet zaczął nam się bacznie przyglądać i po chwili  do swojej żony półgłosem rzuca taki oto tekst:

          - Popatrz jaką mamy dzisiaj młodzież i jakich pedagogów.  Uczniowie papierochy sobie bezczelnie palą, a nauczyciele stoją razem z nimi i w ogóle na to nie reagują. Słysząc taki tekst, poczułem się trochę głupio. Podszedłem do tych ludzi i powiedziałem tak:

          - Bardzo państwa przepraszam , bo rzeczywiście nasi chłopcy z tymi papierosami  wyglądają  byle jak. Chcę jednak tu coś wyjaśnić. To nie są tacy zwykli uczniowie. Ci chłopcy są z poprawczaka i mają oni zgodę na palenie papierosów od samego ministra, a ja przecież z ministrem na ten temat nie będę polemizował. Staramy się jednak  zawsze  robić to w miarę możliwości dyskretnie, tym razem nie bardzo nam się to udało, więc jeszcze raz bardzo państwa przepraszam.

           Po tym wyjaśnieniu facet coś tam burknął pod nosem, spojrzał raz jeszcze zgorszonym wzrokiem na chłopaków, pokiwał głową i smętnie powiedział:

            - No tak, że    to jakieś niedobre chłopaki  z poprawczaka,  to od razu widać, a tamten –  to chyba jest najgorszy - i tu wskazał ręką na naszego zakładowego księdza Tomka.

           -  Tamten to akurat wcale nie jest najgorszy, bo to jest  ksiądz – powiedziałem ze szczerym uśmiechem.

            Facet tym razem na mnie spojrzał jak na głupka i wypalił:

            - Taki z niego ksiądz, jak ze mnie biskup. A po chwili dodał:  ksiądz, ksiądz... z alpagą w kieszeni...

           Zacząłem mu wtedy wyjaśniać:

              To nie jest żadna alpaga, tylko kupione w pobliskim sklepie  gronowe wino, czyli wino mszalne. Jedziemy bowiem w Bieszczady razem z naszym zakładowym duszpasterzem, który będzie tam nam codziennie odprawiał mszę świętą. Z doświadczenia wiemy, że wino gronowe w Bieszczadach jest zdobyć bardzo trudno (w tamtych czasach, rzeczywiście był z tym duży problem), gdyż sprzedają tam zwykle tylko popularne "jabcoki", a takie się do celów liturgicznych nie nadają.

           Moje wyjaśnienia chyba go jednak nie przekonały. Machnął tylko ręką i zapytał:

            - A pan co tam robi – w tym poprawczaku?

            - Ja? Ja jestem tam dyrektorem –  odpowiedziałem mu zgodnie z prawdą.

            - No to ja jestem ministrem  – palnął ze złością!

             Spojrzał znowu z wielce  zgorszoną miną na nas i na naszych chłopaków, smętnie pokręcił głową, a następnie szybko  wsiadł razem ze swą żoną do samochodu i z piskiem opon odjechał z  parkingu [...]


Dodaj komentarz, wszystkich (2):

Ona:
Między innymi dla takich zabawnych momentów warto zostać pedagogiem. ;)

R. Makowski:
Ja też tak myślę!

Są tu m.in. skróty

kilku rozdziałów

z moich książek:

"Za murami poprawczaka"

i "Z rodzinnego gniazda" 

  

Jesteś gościem na mojej stronie Dziękuję za zainteresowanie i do miłego, nowego spotkania w internecie lub w realu , aktualnie gości online