Proszę czekać, trwa ładowanie strony...




 


 Ryszard Makowski  -  resocjalizacja

   oraz  inne moje pasje i zauroczenia
 

 Będzie mi bardzo miło, jeśli moje wiersze,

 zdjęcia, refleksje i wspomnienia,

 będą także dla Ciebie subtelną inspiracją

do aktywnego życia i własnej twórczości
 

  http://pl.wikipedia.org/wiki/Ryszard_Franciszek_Makowski  

  Kontakt:    turmak@wp.pl , http://nasza-klasa.pl
  Tel:  799 016 704   lub    507 463 638
 
  Polecam też swoje książki (w wersji tradycyjnej lub elektronicznej):    
    - "Za murami poprawczaka"
    - "Z rodzinnego gniazda" - link: https://ridero.eu/pl/books/zrodzinnego_gniazda/ 
   - "Poradnik zimowego grzybiarza"
   - link: https://www.e-bookowo.pl/poradniki/poradnik-zimowego-grzybiarza.html
  a także wyd. zbiorowe: "Poetycki almanach Kurpiszczyzny"
                     oraz: "Ze Studziennej"  i :"Kawiarniane strofy"
   
     
   
 
 

 

Archiwum

Wrażenia ze studenckiego pobytu w Laskowcu w r. 2009


2009-02-10 10:37:31   R. Makowski:
  Zgodnie z obietnicą, niebawem pojedziemy do poprawczaka. Według aktualnych ustaleń - będzie to Zakład Poprawczy i Schronisko dla Nieletnich w Laskowcu i spotkanie to odbędzie się w terminie 13-15 marca 2009r. Gdyby zaszły jakieś nieprzewidziane zmiany, to będzie to podane lub korygowane na tym właśnie Forum. Wszelkie ważne informacje związane z tym wyjazdem są do pobrania w zakładce "Pobieralnia". Ja zrobię wszystko, żeby był to wyjazd ciekawy i fajny - myślę, że Wy - też! Chętnie też odpowiem na wszelkie związane z tym pytania. Do zobaczenia w Laskowcu!
 
 
2009-03-12 09:12:13   Agata:
  Ale macie dobrze z tym Dyrektorem Makowskim!
Wozi Was po poprawczakach, prowadzi fajne zajęcia, tryska życzliwością i humorem - jest czego zadroscić.
My takiego szczęścia nie mamy, chociaż też jesteśmy z reso.
 
 
2009-03-15 20:40:33   pres:
  ...ze skrajnej rzeczywistości nie dla każdego poznawalnej wróciłam do rzeczywistości, a właściwie powszechności. Wyjazd się udał, byłam mile zaskoczona..chłopakami, ich gościnnością, chęcią rozmowy..no i zdolnościami jakie niektórzy prezentyją, to naprawdę godna naszej uwagi młodzież , którą życie nieprzyjemnie doświadczyło ..Panie PROFESORZEhihi dziękujemy jeszcze raz za cały wysiłek włożony w organizację, mamy nadzieję, że to nie nasz ostatni wyjazd..Pozdrawiam całą kadrę zakładu, podziwiam szczególnie wychowawców z wieloletnim stażem, wielki SZACUNEK Panowie za Waszą wytrwałość i siłę..niech żałują Ci co nie mogli być, to wspaniałe niecodzienne doświadczenie..no i na długo zostanie mi w pamięci głos Pana Makowskiego "..za minutę i 18 sekund wychodzimy!!!!", "za 2 minuty i 40 sekund.."itp..Wielki ukłon także w stronę Dyrektorów..dziękujemy i do szybkiego zobaczenia
 
 
2009-03-16 08:02:12   Arabeska:
  Ja też jestem pod ogromnym wrażeniem tego pobytu w Laskowiecku. Najbardziej wzruszająca była wielka życzliwość obydwu Panów dyrektorów, oraz wszystkich pracujących tam osób. Jesteśmy za to bardzo, bardzo wdzięczni!!! Pięknie też dziękujemy za to smaczne jedzonko, które przygotowały nam przemiłe Panie kucharki. Chłopcy zachowywali się bardzo różnie. Zdecydowana większość starała się być wobec nas w porząsiu. Byli grzeczni i gościnni. Dzięki im za to. Byli jednak i tacy, którzy chcieli nam zaimponować swoim wulgaryzmem i cwaniactwem. Jeden ( przezywają ją „Guzikiem”, to nawet ewidentnie nam ubliżał i zachowywał się jak głupkowaty pajac. Chłopcy chyba słusznie go tak nazywają, bo jego popisy są rzeczywiście „guzik” warte. Nam na pewno niczym nie zaimponował i jest nam go żal, gdyż trafił nie tam gdzie trzeba. Dla takich chłopców przecież bardziej odpowiedni byłby jakiś zakład psychiatryczny, a nie tak porządny poprawczak, jak ten w Laskowiecku. W sumie był to niezwykle pouczający wyjazd, połączony z bardzo ciekawą i przyjemną wędrówką po przepięknej okolicy. Wielkie dzięki dla Zakładu i dla naszego kochanego Profesora, który nam ten wyjazd tak świetnie zorganizował.
 
 
2009-03-16 10:00:09   R. Makowski:
  Ooo! Zabraliście się bardzo szybko do szczerego dzielenia się swymi wrażeniamy z pobytu w Laskowcu. To bardzo miłe! Można też komentować to nasze spotkanie na Forum uczelnianym w "Naszej Klasie"(http://nasza-klasa.pl/school/61044/forum), a jakieś dłuższe refleksje, albo zdjęcia z tego pobytu przesyłać mi E-milem (turmak@wp.pl)- będę Wam za to bardzo wdzięczny. Zresztą - już takie dostałem i bardzo za nie dziekuję! Nie wiem jak Wy - ale ja już tęsknię za Wami i za naszym nowym spotkaniem na uczelni albo znowu w jakimś poprawczaku.
 
 
2009-03-16 11:57:06   R> Makowski:
  W zakładace "Dla studentów" dorzuciłem trochę zdjęć z naszego ostatniego wyjazdu do Laskowca - zapraszam - "przeżyjmy to jeszcze raz!"
 
 
2009-03-16 13:50:10   Magda:
  Jak Pan Dyrektor obiecał wątek na forum jestrdzo dobrze, że możemy podzielić się wrażeniami z wyjazduChociaż w Laskowcu nie byłam pierwszy raz, to te trzy dni, pełne atrakcji były najlepsze ze wszytskich.Zdecydowanie!Nie byłoby to możliwe, gdyby nie Pan Makowski i oczywiście dyrekcja zakładu ,bardzo za wszystko dziekuję!Takie wyjazdy dają możliwość lepszego poznania chłopaków oraz tego, jak zakład funkcjonuje na codzień.Chłopcy są oczywiście różni, ale w każdym z nich tkwi kropla dobra, tylko trzeba ją dostrzec.Dyrektorze mam nadzieję, że będziemy mieli jeszcze okazję się spotkać czy to na uczelni, czy na podbnym wyjeździe
pozdrawiam serdecznie i życzę wszytskiego dobrego!
 
 
2009-03-16 21:53:35   pres:
  Panie Profesorze wykłady wykładami, ale byłam świadkiem jak chłopcy juz dopytywali o kolejny rajdzik w tym samym składzie, więc się Pan tak łatwo nie wymiga.. żartuję oczywiściewiem, że to Pan jest pierwszym chętnym do takich wyjazdów..to prawda że nie wszyscy wychowankowie zachowują się jak trzeba, weźmy pod uwagę,że to młodzież z różnych środowisk, i czasem to co dla nich normalne nas dziwi lub szokuje, więc potrzebny jest dystans...choć czasem to trudne..pozdrawiam serdecznie
 
 
2009-03-17 00:32:07   Anodka:
  Ja zrezygnowałam z tego wyjazdu do Laskowca (mam już zaliczoną praktykę), ale po rozmowie ze swoimi koleżankami, bardzo teraz tego żałuję. One są wprost oczarowane tym spotkaniem i atmosferą jakiej tam doświadczyły, a mnie jest po prostu jakoś głupio, tym bardziej że chętnych na ten wyjazd było przecież bardzo dużo. Bardzo przepraszam za tą zbyt pochopną rezygnację i liczę, że może się jeszcze kiedyś załapię, na podobny wyjazd.
 
 
2009-03-17 01:28:49   Anula:
  Ja także dorzucę tu swoje trzy grosze Panie Profesorze - było cudownie!!!
Pięknie dziękuję i o nowy wyjazd proszę
 
 
2009-03-17 08:55:15   Pineska:
  Tak, tak - w Laskowcu było cudownie mimo, że niektórzy chłopcy swoimi popisami, a zwłaszcza grubińskimi przeklęństwami starali się trochę pospsuć tą wspaniałą atmosferę. Tobyły jednak tylko jakieś żałosne wyjątki. Pan wice - dyrektor Majewski nam opowidał, że chłopcy z Laskowca byli kiedyś tak kulturalni, że ani on, ani nasz Pan Makowski, nigdy nie musieli się za nich wstydzić. Przeciwnie - mogli być z nich dumni. Życzę temu zakładowi, aby takie piękne czasy się znowu tu powtórzyły. Serdecznie też dziękuję wszystkim pracownikom tego zakładu, na czele z jego dyrektorami za tą niesłychaną otwartość i życzliość z jaką się tam spotkaliśmy i ciepło pozdrawiam chłopaków, zwłaszcza tych, którzy tak chętnie i mądrze z nami dyskutowali . Ogromne słowa uznania i wdzieczności kieruję też do naszego wspaniałego Profesora - bez niego tak cudowny i pouczający wyjazd byłby dla nas niemożliwy .
 
 
2009-03-17 10:45:51   Łukasz:
  Witam serdecznie.Uważam że wyjazd do Laskowca był bardzo udany pod każdym względem. Mimo iż jak piszecie było parę niemiłych sytuacji związanych z przekleństwami wychowanków. Mogliśmy poznać jak funkcjonuje Zakład, ale i szczerze porozmawiać o swoich wrażeniach. Myślę także że jeszcze długo będziemy pamiętać ten wyjazd i wracać do niego za co ogromne podziękowania należą się panu Ryszardowi Makowskiemu. Przy okazji chciałem wszystkich uczestników tego wyjazdu gorąco pozdrowić.
 
 
2009-03-17 11:34:54   R. Makowski:
  Myślę,że to bardzo dobrze, że mieliście szeroko otwarte oczy i uczciwie piszecie o swoich wrażeniach tych nieco smutniejszych i tych bardzo radosnych, które jak widać - znacznie tu przeważają. Ci "pajacujący" i ostro przeklinający chłopcy - to przecież tylko - "materiał wyjściowy" do resocjalizacyjnej obróbki i żaden z nich nie jest w stanie kogokolwiek obrazić. To tak jakby krowa próbowaał obrazić swojego pasterza, albo jakiś krnąbrny prosiaczek sobie pokwikiwał na gospodarza. Obrazić może tylko równy - równego, a gdzie im tam do Was. Dlatego słusznie traktujecie to jako pewien margines, gdyż wielu wychowanków zachowywało sie jak należy i bardzo by chcieli znowu się z Wami spotkać. Ja zresztą też! Gorąco Was pozdrawiam - mimo chłodu za oknem. (My to jednak zgodnie z przewidywaniem dosyć dobrze wstrzeliliśmy sie w pogodę - no nie?)
 
 
2009-03-17 19:51:55   Balbinos:
  Panie Profesorze, jak Pan to robi, że po tylu latach emerytury tam w Laskowcu tak dobrze Pana pamiętają i tak bardzo chwalą, chłopaki – też ! Mój ojciec jest dopiero 4 lata na emeryturze, a już nie ma ze swoją szkołą żadnego kontaktu . I jeszcze jedno pytanie– Jak Pan to robi, że my studenci śmiało poszlibyśmy za Panem nie tylko do każdego poprawczaka, ale nawet na kraj świata z uśmiechem na ustach . Tyle dobrych rzeczy opowiedział nam Pan o tym zakładzie w Laskowcu, o chłopakach i pracujących tam kolegach, że czasem brzmiało to wprost niewiarygodnie , ale wystarczyło tam pojechać, aby się naocznie przekonać, że to jednak wyjątkowy zakład . Mówię to z pewnym przekonaniem, bo znam także inne zakłady. Podziwiam i gratuluję , a Panu – to bardzo dziękuje za ten wyjazd i za wszystko, nawet za to nieco przesadną punktualność i za te dowcipne zapewnienie, że – „najskuteczniejszą formą zachęty w takim zakładzie jest przymus!”
 
 
2009-03-17 22:09:17   Marudka:
  Jak szczerze, to szczerze! bardzo przepraszam ale ja się do tego chórku "och i ach" nie zpiszę. Pan Makowski jest chyba jednak dużo lepszym wykładowcą niż przewodnikiem. Dopuki prowadził nas po tych polach i lasach Pan Wicedyretor, to było jak trzeba, ale gdy pogonił nas Pan Makowski, to można było wyzionąć ducha. A do tego te zwalone gdrzewa, chaszcze i knieje, a zaraz obok była przecież normalna droga. Wcale się nie dziwię że chłopaki przeklinali bo ja po cichu trochę też. Dla nas nieprzyzwyczajonych do rajdów miesczuchów, to jednak było za ciężko. Jednak ja także nie żałuję, że pojechałam do Laskowca, bo dużo tam zobaczyłam i chłopaki byli w porządku i gdyby cały czas na tej wycieczce prowadził nas Wicedyrektor, to bym powiedziała że pod każdym względem było ok. A tak to powiem że było prawie fajnie tylko nogi mnie jeszcze trochę bolą.
 
 
2009-03-18 10:10:25   Fanka L:
  Widziałam już różne zakłady, ale ten wyjazd był wyjątkowy. Przeważnie wizyty w poprzednich zakładach ograniczały się tylko do spotkania z kierownictwem i bardzo pobieżnego zwiedzania zakładowych pomieszczeń. Tu mogliśmy sobie bardzo swobodnie chodzić po zakładzie i szczerze rozmawić zarówno z pracownikami jak i wychowankami. Świetną okazją do takich swobodnych rozmów był także ten bardzo ciekawy rajd. Dla nas taka otwartość i życzliwe traktowanie studentów jest czymś niesłychanie ważnym, a więc bardzo, bardzo, bardzo za to dziękujemy!
 
 
2009-03-18 16:33:31   Hosteska:
  W swojej książce - Za murami poprawczaka, bardzo pięknie Pan pisze o poprawczaku w Laskowcu o pracujacych tam ludziach, różnych ciekawych zdarzeniach i chłopakach. Po jej przecztytaniu moim wielkim marzeniem , było odwiedzenie tego ciekawego zakładu. Dodatkową zachętą był też ten Pana porywający wykład dla studentów z różnych grup i roczników. I oto moje marzenie się spełniło. Byłam w Laskowcu! To rzeczywiście bardzo interesujący i przyjazny poprawczak. Bardzo dziękuję, za to mogłam tam być. Dużą radość sprawiła mi też informacja, że już w maju Pana książka będzie dostępna w księgarnaich. Jak najszybszym jej zakupem jest zainteresowanych bardzo wielu moich znajomych. Pewnie i oni po jej przeczytaniu zatęsknią za Laskowcem, ale czy tam kiedyś pojadą? Nie wiem. Mnie się udało!!! Gorąco wszystkich pozdrawiam iraz jeszcze dziękuję!!!!!!
 
 
2009-03-18 22:33:06   Aśka:
  Witam, ja również chciałam sie podzielić miłymi wrażeniami z pobytu w Laskowcu(więcej takich wypadów) i jednocześnie uświadomic koleżankę, która nazwała GUZIKA głupkowatym pajecem, że nim nie jest!!!!! i niech się zastanowi zanim napisze kolejną tego typu bzdurę...
 
 
2009-03-19 11:20:24   Kasia:
  Rzeczywiście "Arabeska" oceniła "Guzika" dość dowcipnie i surowo. Nie wiem, jakim na codzień jest on wychowankiem, ale wtedy faktycznie pajacował, przeklinał i robił wszystko, aby tak nisko go ocenić . Wielu chłopców się za niego (i za kilku innych "pajacyków") wstydziło i nawet nas za takie zachowania bardzo przepraszali. Dla mnie największym plusem tego spotkania w Laskowcu, było umożliwienie nam swobodnego kontaktu nie tylko z kilkoma wybranymi chłopcami, ale praktycznie z wszystkimi, nawet tymi najtrudniejszymi. Dla nas, astudentów resocjalizacji, taka otwartość i wysokie zaufanie, to naprawdę bardzo ważna sprawa i jesteśmy za to niesłychanie wdzięczni Dyrekcji tego Zakładu oraz Panu Makowskiemu . A do naszej koleżanki "Arabeski" nie powinniśmy mieć żadnych pretensji. Proszono nas przecież o szczere wypowiedzi i jej wypowieź napewno taką była. Zresztą jest to w sumie wypowiedź bardzo pochlebna dla tego zakładu i jego pracowników, a także dla zdecydowanej większości spotkanych tam wychowanków . Ja także podzielam jej zdanie, że chłopcy są tam różni (jak w każdym zakładzie), ale jest to naprawdę bardzo ciekawy i dobry zakład.
 
 
2009-03-19 21:30:03   x:
  Każdy ma prawo do szczerej wypowiedzi, więc i ja dorzucę swoje 5 groszy.Guzik Guzikiem, trzeba brac poprawkę, że zaliczamy go do kręgu młodzieży trudnej i poddawanej "obróbce" resocjalizacyjnej. Mam szczerą nadzieję, że Guzik faktycznie nie jest głupkowatym pajacem ( staram się nie ocenia nikogo), a postawa zaprezentowana nam świadczyła jedynie o jego braku umiejętności zachowania się w naszym towarzystwie , chęci popisania się..Natomiast zastanawiające było dla mnie zachowanie się jednej z uczestniczek, która ( na naszym spacerku ) czerpała wyraźną satysfakcję z "zabawy snieżkami" pomimo upomnień samego Dyrektora..no cóż, każdy ma własny pomysł na resocjalizowanie młodzieży jednak nie uważam ,żeby spoufalanie się z chłopakami i przyzwalanie im na głupie czasem zachowania było na miejscu..pozdrawiam
 
 
2009-03-20 01:00:18   Arabeska:
  Droga koleżanko Asiu!
Ja nie chowam głowy w piasek, ani nie przymykam oczu na takie pajacowate zachowania, jak te „guzik warte”:->. Nawet chłopaki z tej samej grupy byli zgorszeni jego wulgaryzmem i prymitywnymi popisami, a ja – studentka resocjalizacji miła bym to tolerować?!
Zawsze uważałam, że praca w poprawczaku jest trudna i ciekawa. Teraz wiem, że jest ona jeszcze trudniejsza niż myślałam , ale wcale mnie to nie zniechęca. Przeciwnie – jeszcze bardziej mnie ta praca pociąga i fascynuje i wydaje mi się jeszcze ciekawszą niż sądziłam. Bardzo się cieszę z tej wizyty w Laskowcu i uważam, że było to niezwykle cenne doświadczenie. W tej kwestii chyba wszyscy jesteśmy jednakowo zgodni?
 
 
2009-03-20 09:29:50   Fanka L.:
  To ja jeszcze raz coś tu dorzucę, chociaż nie wiem czy powinnam. Podczas tego rajdu jeden z chłopaków strasznie przeklinał i rzucał w dziewczyny mokrym śniegiem. Pan Makowski zwrócił mu uwagę, ale on po chwili znowu robił to samo. Wtedy nasz Profesor błyskawicznie złapał go za kołnierz , a ja się mocno przestraszyłam, że zaraz mu przyłoży i zrobi się bardzo nieprzyjemnie. Ale nie – Pan Makowski go tylko mocno potrząsnął i coś bardzo surowo szepnął mu do ucha. Wyraźnie speszony i przestraszony chłopak powiedział: „przepraszam” i szybko się oddalił. Od tego momentu aż do końca rajdu był to już zupełnie innych chłopak. Grzeczny i uczynny. Nawet jak mu się wyrwało jakieś brzydkie słowo, to natychmiast nas przepraszał. Bardzo mnie to zadziwiło. Ale jeszcze bardziej się zdziwiłam, kiedy pod koniec trasy Pan Makowski przyjaźnie poklepał go po plecach i powiedział: „no widzisz – jak chcesz, to potrafisz się bardzo ładnie zachować”. Chłopak się uśmiechnął i zapytał: „a na drugi taki rajd ze studentami pan mnie zabierze?”. „Bardzo chętnie” – powiedział Pan Makowski i znowu poklepał go po plecach. Myślę, że dla niektórych chłopaków, taka ostra fizyczna reakcja jest jednak bardzo dobrą i skuteczną metodą, chociaż na studiach nas tego nie uczą. Ale żeby tak szybko i skutecznie zadziałać, potrzebna jest chyba jakaś charyzma lub duży autorytet?
 
 
2009-03-21 00:21:33   Marusia:
  Na forum Uczelnianym w "Naszej Klasie" pisze Pan, że bardzo lubi swoich studentów i lubi takie "wspólne włóczęgi" po zakładach . A w temacie "Twój ulubiony wykładowca" wspomina Pan panią dr Wysoczyńską, podkreślając że ona "doskonale łączyła teorę z praktyką". Otóż Panie Profesorze, studenci też bardzo Pana lubią i wysoką cenią za to znakomite łączenie terii z praktyką. Ten wyjazd do Laskowca był tego świetnym przykładem. Wielkie dzięki i gorące pozdrowienia dla Pana i dla tego ulubionego przez Pana zakładu.
 
 
2009-03-23 19:46:13   zali:
  masakra..przez szacunek dla P. Makowskiego mogłabyś "halinko " używać tu stosowniejszego języka...chyba, że to wszystko co masz do zaprezentowania...
 
 
2009-03-24 00:18:46   R. Makowski:
  Nie mam zwyczaju usuwać komentarzy z tego Forum, nawet jeśli się z nimi zupełnie nie godzę. Wyjątkiem są tu tylko wpisy wulgarne oraz skrajnie prymitywne i obraźliwe – usuwam je bez żalu , albo wrzucam do „Pobieralni” (z hasłem) jako materiał do resocjalizacyjnej dyskusji, gdyż zupełnie nie pasują do charakteru i konwencji tejże witryny. Takiego wpisu dokonał tu właśnie pewien osobnik, sprytnie podszywający się pod kobiece imię – „Halinka”. Nie mogąc sprostać szczerym i inteligentnym uwagom „Arabeski” przyjął on postawę obrażonego pawiana (bo goryle, są jednak trochę kulturalniejsze) i pokazał się bez żenady z tej swojej najmniej szlachetnej strony. Tylko czy taki dość prymitywny pawian może obrazić kogokolwiek, nawet gdy wyszczerza zęby, rzuca błotem i na wszystkich się wypina? A tak w ogóle, to ja bardzo lubię wszelkie dzikie zwierzątka, w tym także wszystkie małpy małe i duże. Pawiany – też! Nie zawsze tylko odpowiadają mi ich niewybredne zachowania, i gdybym był zwolennikiem ewolucji w wersji Darwina, to na pewno bym się bardzo zdziwił takim oto faktem, że rozwój intelektualny niektórych osobników wyraźnie kończy się tam, gdzie nasz się kiedyś zaczynał – czyli na drzewie. No cóż - jak słusznie zauważyła to moja przedmówczyni "zali", tacy nie wiele mają tu do zaprezentowania. A może czas się już trochę wyprostować i zejść na ziemię – „Halinko”?!
 
 
2009-03-24 08:53:32   a-z:
  Ani zachowanie, ani wulgarne wypowiedzi pewnych orymitywnych chłopaków nie mogą przeciż zepsuć nam tych wszystkich bardzo pozytywnych wrażeń, jakie wywieźliśmy z tego zakładu. Pan wice dyrektor nam opowiadał, że kiedyś chłopcy prezentowali dużo lepszą kulturę, zwłaszcza wobec gości i nie trzeba było się za nich wstydzić. Potwierdził to także Pan Makowski, a więc jest to możliwe, mimo że do poprawczaka trafiają chłopcy z bardzo różnych i często patologicznych rodzin. Takiej właśnie wysokiej kultury wychowanków gorąco życzę temu zAkładowi i bardzo dziękuję tym chłopcom (a była ich zdecydowana większość)którzy przyjeli nas radośnie i gościnnie. Słowa szacunku i wdzięczności kieruję tu także do Dyrekcji i do wszystkich pracujących tam ludzi. Dziękuję i bardzo liczę na następne takie spotkania.
 
 
2009-03-24 11:51:24   znowu - Anula:
  Jak to dobrze, że już w maju będzie dostępna w księgarniach Pan książka o tym poprawczaku z Laskowca (podobno jest świetna!). Bardzo chętnie ją przeczytam, aby jeszcze lepiej poznać ten zakład i związanych z nim ludzi. Mam nadzieję, że takie uważne czytanie będzie też odnawiało mi wspomnienia z tego wspaniałego naszego pobytu w Laskowcu, za który jestem bardzo wdzięczna Panu oraz pańskim kolegom i przyjaciołom z Laskowa.
 
 
2009-03-24 16:52:43   Tolka:
  Trochę szkoda, że Pan wyrzucił ten komentarz niejakiego "halinki". Dla nas studentów resocjalizacji takie agresywne wypowiedzi wychowanków są również ciekawe, bo odsłaniają także jakiś fragment zakładowej rzeczywistości, nawet jeśli wcale nie są ważne ani reprezentatywne.
 
 
2009-03-25 00:46:33   R. Makowski:
  Droga Pani "Tolko"!
Ja wcale nie skasowałem tej wypowiedzi podpisanej – „Halinka”. Zabezpieczyłem ją tylko hasłem i wrzuciłem w całości (wraz z datą i nr. komputera) do zakładki – „Pobieralnia”. Może się ona bowiem kiedyś przydać do dyskusji na naszych zajęciach. Nie chciałem tylko zostawiać jej na tym „Forum”, gdyż jest ona zbyt wulgarna i ewidentnie obraża jedną z Waszych koleżanek, oraz ten zakład, który przecież przyjął nas bardzo gościnnie. Taka prostacka wypowiedź zupełnie więc nie pasuje do poziomu i klimatu prowadzonych tu dyskusji, dlatego jako autor i administrator tejże stronki , potraktowałem ją tak jak na to zasługuje. Przy okazji serdecznie Was pozdrawiam i z utęsknieniem czekam na kolejne nasze spotkanie.
 
 
2009-03-25 09:05:46   Tolka:
  W takim razie dziękuję! Gratuluję też tej błyskotliwej i dowcipnej pana riposty na komentarz "halinki", który zdążyłam przeczytać, zanim przerzucił ją Pan do Pobieralni. My studenci też z utęsknieniem czekamy na to spotkanie, a ja szczególnie, gdyż nie mogłam być w Laskowcu i trochę zazdroszczę tym, którzy tam byli i teraz z entuzjazmem dzielą się swymi wrażeniami.
 
 
2009-04-08 14:09:34   patryk:
  Za każdym razem kiedy poruszy się myśl o tym wypadzie już przed oczyma mam ten widok. Niby mury i kraty, a jednak było miło, sympatycznie, uprzejmie goscinnie i inaczej niż się tego człowiek mógł spodziewać. Choć od tych kilku dni mineło juz sporo czasu, to jednak człowiek często sięga pamięcią i wspomina sobie tamten czas. Chłopaki jak chłopaki. Pajacowali? Być może, ale to właśnie jest wspaniałe doświadczenie zwiazane z kierunkiem który wybrałem. Wiem że to była dla nas tylko betka, bo przecież jednak mogło się coś gorszego przytrafic, niż kilka rzuconych nieumyślnych słów wychowanków. Byłem tam 1-wszy raz a będę pamiętał do końca życia, niesamowite przeżycie. Dziękuję wszystkim i pozdrawiam uczestników. Wyrazy szacunku dla wspaniałego człowieka R.Makowskiego
 
 
2009-10-07 09:10:35   R. Makowski:
  Bardzo wiele interesujacych wypowiedzi studentów, związanych z poprzednimy wyjazdami do Laskowca jest w zakładce "Archiwum". Myślę, że i tam warto warto jest zaglądać. Serdecznie zapraszam i gorąco pozdrawiam wszystkich swoich studentów, z którymi miałem przyjemność pracować.
 
 
wyślij odpowiedź  


Dodaj komentarz, wszystkich (0):

  

Jesteś gościem na mojej stronie Dziękuję za zainteresowanie i do miłego, nowego spotkania w internecie lub w realu , aktualnie gości online